Herbson wyrasta z prostego pytania: dlaczego encyklopedie roślin wyglądają tak martwo? Odpowiedzią jest proceduralność — każdy z dwunastu gatunków jest generowany w czasie rzeczywistym z gramatyki systemu Lindenmayera, zapisanej w czystym kodzie Swift. Ziarno losowości pochodzi od nazwy rośliny, więc mięta pieprzowa zawsze wygląda jak mięta pieprzowa, ale żaden liść nie jest identyczny z sąsiednim: każdy ma własną barwę, kształt, delikatne zagięcie żyłki w literę V, subtelny skręt i ledwo dostrzegalną translucencję. Atlasy roślin rzadko na to pozwalają.
Trzy wejścia, jeden spokój
- Encyklopedia — przeglądanie, wyszukiwanie i filtrowanie według kategorii (zioło, kwiat, drzewo, sukulent, roślina lecznicza, krzew). Każdy gatunek otwiera pełną kartę z interaktywnym podglądem 3D oraz zakładkami: Przegląd, Pielęgnacja, Zastosowania, Folklor, Dane szczegółowe.
- Quiz — trzy tryby: Rozpoznaj roślinę (model 3D obraca się, wybierasz nazwę), Dopasuj zastosowanie oraz Prawda czy fałsz, w trzech poziomach trudności. Każda sesja to dziesięć losowych pytań z animowanymi wynikami i haptycznym sprzężeniem zwrotnym.
- Profil — punkty doświadczenia, poziom, codzienna seria, osiem osiągnięć, pierścień dokładności i historia quizów, przechowywane lokalnie przez Core Data.
Projekt, który czuć
Paleta barw to głęboka leśna zieleń, miękka szałwia, ciepła kremowa biel i węgiel — z jaskrawozielonym trybem ciemnym, który naprawdę działa. Nagłówki składane są w SF Pro, łacińskie nazwy gatunków — kursywą szeryfową. Tła mają fakturę papieru, przejścia są sprężyste, haptyka pojawia się tam, gdzie naprawdę ma sens. Aplikacja obsługuje Dynamic Type i VoiceOver od pierwszego uruchomienia.
Herbson to rzadki przypadek aplikacji edukacyjnej, która nie stara się wyglądać imponująco — i właśnie dlatego robi wrażenie. Dwanaście gatunków to mało jak na encyklopedię, co dla niecierpliwych użytkowników może być odczuwalnym ograniczeniem.
Żywy model, żywy liść
Interaktywny podgląd 3D reaguje na przeciągnięcie, szczypnięcie i podwójne stuknięcie — i delikatnie obraca się sam, gdy go nie dotykasz. To samo uczucie zatopienia w szczególe, jakie daje powolne obracanie przedmiotu w dłoniach, żeby zobaczyć, co kryje się od spodu — znane każdemu, kto kiedyś z uwagą przyjrzał się liściowi pod światło.