Paramietam kiedy gry tego typu miały bardzo surowy interfejs i dosłownie zero dodatków poza samą rozgrywką. Tu przynajmniej jest Fruitopedia, czyli coś w rodzaju kolekcjonerskiego dziennika z ciekawostkami o owocach — drobny szczegół, ale miło, że twórcy pomyśleli o jakimś dodatkowym celu poza zaliczaniem etapów.
Co mi przeszkadza? Kilka rzeczy. Dotykowe strefy do przeciągania owoców są trochę za małe na moim telefonie (ekran standardowej wielkości), co prowadzi do błędnych rzutów w stresujących momentach. Poza tym brakuje jakiegoś systemu statystyk między sesjami — jest co prawda licznik czasu gry, ale to za mało, żeby śledzić własny progres w sensowny sposób.
Ogólnie aplikacja jest solidna jako krótka rozrywka, ale ma jeszcze sporo miejsca na dopracowanie szczegółów interfejsu.
3 replies